-Ech... wciąż mnie zastępujesz!-zaśmiałem się do niej.
Klacz odwzajemniła śmiech. Przystąpiliśmy do wykonywania planu. Zarżałem i schowaliśmy się za budynek, wszystcy oprucz Blue. Człowiek otworzył bramy i zaczoł gonić Blue Lady. My niezpoztrzeżenie wemkneliśmy się do środka.
-Bayer, ty zostań przy stajni i sprawdzaj czy nas zobaczyli-powiedziałem.- Jeżeli tak to pobiegnij do nas.
Bayer zgodził się i został na czatach. My pobiegliśmy do stajni. Po kolei El Passo i Mega Rocky zaczeli otwierać wszystkie boxy, a my, Sunny i ja, zaczeliśmy szukać Sea. Po chwili usłyszałem BARDZO znajomy głos.
-Tata?-zawołał koń.
Wiedziałem że to ona!
-Sea !!!-krzyknołem biegnąc do drzwi boxu Sea.
-Tato, pomocy!-powiedziała.
Otworzyłem jej box. Wyleciała galopem i już mieliśmy uciekać, ale ta zatrzymała się przy jakichś innych boxach.
-Ja nie moge ich zostawić!-szepneła Sea.
-Kogo?-zdziwiłem się.
-Tych koni!-odpowiedziała mi.
-No dobra ale szybko!-zgodziłem się i zaczeliśmy zaptem otwierać wszystkie pozostałe boxy. Gdy już całe stado kuców i koni pędziło w dzicz usłyszeliśmy wszystcy rżenie El Passa. Pobiegliśmy do reszty i zaczeliśmy uciekać. Prawie nas doganiali. W tej chwili od tyłu przybiegły klacze, Sunny i Blue. Przy tym zepchneły ludzi z koni. Tym sposobem bezpiecznie dobiegliśmy na tereny naszego stada.
(Kto dokończy?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz