Leżałam koło mojego syna.Łzy ustały,lecz po chwili poleciały znów,ale to były łzy szczęścia.Przytuliłam malucha.Uśmiechnęłam się.Mały zdziwiony otoczeniem ziewnął.
-Witaj na świecie,Mega Rocky.-powiedziałam.-Witaj w Stadzie z Dzikiego Zachodu.-dodałam.Maluch uśmiechnął się.Jego uwagę przykuła Sea.Zaśmiałam się.W końcu maluch zasnął.Położyłam się obok niego.
<Fire :) >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz